W oparach rozkoszy

Martyna po pływaniu uwielbiała relaksować się w saunie. Układała się wygodnie
i zapominała o cały świecie. Kiedy któregoś dnia tak się odprężała, nagle do wypełnione kłębami pary pomieszczenia wkroczył nagi mężczyzna. Kiedy zrozumiał pomyłkę okropnie się zmieszał, zaczął cos tłumaczyć, ale było już za późno. Stali wpatrzeni w swoje nagie ciała. Martyna podeszła do niego i zaczęła powoli gładzić jego wyrzeźbiony tors. Przyciągnął ją
do siebie i zaczął całować. Poddała się jego pożądaniu z rozkoszą. Ułożyli się na 69 i otoczeni kłębami pary, powoli lizali swoje intymne zakątki, dopóki nie wstrząsnęła nimi fala rozkoszy.